Napisz do nas!Oficjalna witryna internetowa amatorskiego tenisa polskiego  
   
  atp - O nasatp - Newsyatp - Kalendarzatp - Rankingiatp - Zawodnicyatp - Turniejeatp - Ośrodki tenisoweatp - Pliki do pobraniaatp - O nas  
 
Szukaj w atp Newsy Zawodnicy Turnieje atp - Sponsorzyatp - Partnerzyatp - Patroni Medialni
 
 
Rewanż już za godzinę - newsletter atp nr 37/2008
25.08.2008, 23:57

Rewanż już za godzinę - newsletter atp nr 37/2008

O Czarnych Diamentach z Bytomia musieli słyszeć nawet za granicą. Być może słyszeli również, że polscy amatorzy coraz lepiej grają w tenisa, więc o punkty do rankingu ITF nie będzie łatwo. I nie było – tylko w jednej z 19 konkurencji zwyciężyli goście.
A konkretnie Niemiec Gerd Dahmen. Trener tenisa z TC GW Edenkoben, najlepszy w kategorii +55 lat, w czterech pojedynkach nie stracił seta, ale na sukces musiał solidnie zapracować. Z Maciejem Wichrem wygrał 7:5, 6:3, a ze Sławomirem Drągiem, już w finale, 7:5, 6:4.
Skoro zagraniczni konkurenci zbytnio nie przeszkadzali, można było wyrównywać rachunki za niedawne mistrzostwa Polski. Bytomski finał kategorii +40 okazał się niemal wierną kopią meczu o złoty medal rozegranego w Katowicach. Robert Peszke znów pokonał Piotra Ludygę, ale wicemistrzowi udało się skorygować wynik na swoją korzyść – z 1:6, 3:6 na 4:6, 3:6.
W kategorii +50 do powtórki doszło już w półfinale. Jan Papierz ponownie wygrał z Aleksandrem Torem – tym razem jednak „zmieścił” się w dwóch setach 6:3, 6:3. Po potwierdzeniu krajowego prymatu już nie wypadało mu nie zająć pierwszego miejsca także w Bytomiu, więc w finale pokonał Jacka Merwarta 7:6(5), 6:2.
Na okazję do rewanżu panie nie chciały czekać tygodniami. Wystarczyły im godziny, ponieważ w „diamentowym” turnieju rywalizowały systemem grupowo-pucharowym. Jeden z tych rewanżów nie był udany. W kategorii +40 Anna Wicha pokonała Ewę Sakwerdę 6:1, 6:7(3), 7:6(4) – i niech ktoś powie, że ten mecz był „o pietruszkę”! – oraz w finale 4:6, 6:2, 6:1. Udało się natomiast Małgorzacie Grzybek, która po szybkiej porażce 1:6, 2:6 z Izabelą Gilewicz zajęła drugie miejsce w grupie. Ale w turnieju pierwsze, bo ostatni mecz połączonych kategorii +45/+50 wygrała 7:5, 7:5.
W pozostałych kategoriach zwyciężyli: Agnieszka Widziszowska (+35), Jadwiga Gołda (+55/+60/+65), Marek Lubas (+45), Roman Mrozek (+60), Bronisław Wileński (+65), Jędrzej Nowak (+70), Henryk Kolankowski (+80/+85), Izabela Gilewicz i Małgorzata Grzybek (debel), Krzysztof Kostecki i Leszek Lemczak (debel +35), Jarosław Kosek i Adam Sakwerda (debel +45), Sławomir Drąg i Ryszard Melski (debel +55), Czesław Łyp i Bronisław Wileński (debel +65), Agnieszka Widziszowska i Leszek Lemczak (mikst +70) oraz Izabela Gilewicz i Waldemar Labe (mikst +90). W grze mieszanej liczył się oczywiście łączny wiek partnerów.

x x x

Nowy Sącz – najnowszy punkt na mapie atp. Grają tam w tenisa od lat, turnieje amatorskie O Puchar Prezydenta Miasta organizują dokładnie od 24, ale nie chcieli czekać do jubileuszu. Zgłosili zawody do programu „atp – gram, bo lubię”, bo:
– Wiemy, co się dzieje. Trzeba było przystąpić, żeby podnieść renomę naszych mistrzostw – mówi Andrzej Borek, na co dzień trener tenisa, a w weekendy sędzia turnieju.
No i mąż pani Elżbiety, która też wystąpiła w ostatnim turnieju. Rywalki miała dwie, z obydwiema wprawdzie przegrała, ale ma doskonałe alibi. Pierwsze miejsce w tej rywalizacji zajęła przecież Urszula Kukla, od czterech czy pięciu lat ćwicząca pod okiem pana Andrzeja.
Janusz, młodszy o dwa lata od Uli, musi jeszcze potrenować, aby jej dorównać. W konkurencji do lat 16 zajął bowiem drugą lokatę (przegrał z Arturem Nowakowskim 6:1, 3:6, 2:6). Ich rodzice też trochę odbijają, ale na bardziej regularny kontakt z tenisem niestety nie mają czasu.
W nowosądeckich turniejach występuje zwykle ok. 30 osób. Raz zdarzyło się nawet, że trzeba było rozlosować drabinkę na 64 osoby, choć nie wszystkie pozycje udało się wtedy zapełnić. Tym razem kategoria open mężczyzn (jedyna rozgrywana systemem pucharowym) zmieściła się na 16 szczebelkach, ale za to bez „bye-ów”. W finale spotkali się Edward Oleksy i Tomasz Michalik. Ten pierwszy, grający z numerem 1, prowadził z tym drugim, rozstawionym z numerem 2, już 5:1, ale mistrzem Nowego Sącza nie został. Przegrał 6:7(5), 2:6. W kategorii +55 lat zwyciężył Michał Obrzud.
Organizator turnieju, Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Kultury Fizycznej i Sportu, chciałby podziękować Miejskiemu Ośrodkowi Sportu i Rekreacji za nieodpłatne udostępnienie kortów. Takie prośby spełniamy z ochotą.

x x x

Babolat Tour zajechał do Kielc. Z numerem 1 w kategorii +35 wystąpił Dariusz Gąbka. Zwycięstwo tegorocznego mistrza Polski tenisistów 45-letnich i starszych ani przez chwilę nie stało pod znakiem zapytania. Najbliżej zdobycia seta był w półfinale Ireneusz Maciocha, który przegrał 2:6, 5:7. W następnym meczu Gąbka pokonał Andrzeja Moczka 6:1, 6:2.
W pozostałych konkurencjach najwyżej rozstawieni radzili sobie trochę gorzej. Anna Wicha (open kobiet) przegrała już pierwszy mecz z Katarzyną Chmielewską, która zresztą wygrała turniej – w finale 6:0, 6:0 z Elżbietą Mazurkiewicz. Paweł Herman, numer 1 wśród mężczyzn (open) doszedł do finału, w którym nie sprostał Bartłomiejowi Przybyłowi, choć o takim meczu obaj będą długo pamiętali – 5:7, 7:5, 3:6.

x x x

Zawsze jest o czym pogadać w oczekiwaniu na mecz albo już po porażce i prysznicu. Uczestnicy Grand Prix Bytomia zgodnie zauważyli, że wygrywać coraz trudniej, bo poziom coraz wyższy. Ale nic w tym dziwnego, skoro wielu amatorów ćwiczy z trenerami, aby poprawiać technikę i taktykę.

amatorski tenis polski
Szukana fraza
Wybierz kategorię
atp
Data dodania newsa:
od:
do:
atp