28.07.2008, 22:03
Tenis odmładza - newsletter atp nr 33/2008
Spotykają się od 14 lat. Nie dlatego, że muszą. Spotykają się, bo tenis to ich sposób na życie „po godzinach”. O dzieci już nie muszą się martwić, mężów zostawiają na gospodarstwie, a same pędzą na kort. Raz w roku na turniej Gracja Cup, ale w ogóle to co najmniej raz w tygodniu. Piosenkę – właściwie to już ich hymn – o tym, że kobiecie jest do twarzy z rakietą tak samo jak mężczyźnie z odkurzaczem, napisała Alicja Przybylska. Pani Ala wie, co mówi (pisze) – wraz ze swą partnerką Ewą Smarsz awansowała do półfinału Gracja Cup 2008. A łatwo nie było, ponieważ wystartowało aż 20 par. W finale Małgorzata Grzybek i Elżbieta Majchrowicz wygrały z Danutą Plackowską i Magdaleną Spychałą 6:3, 6:2. Ale na Kortowie nie samym tenisem kobieta żyje. Zabrakło wprawdzie Bonda, Jamesa Bonda, ale było martini. Oczywiście w ilościach umożliwiających grę aż do finału. Jeśli któraś z pań odpadła i poczuła, że się jednak narobiła, mogła oddać spracowane dłonie w ręce kosmetyczki i manikiurzystki. Makijaż makijażem, ale nic tak nie odmładza jak tenis. O jakieś 14 lat.
x x x
W tym samym czasie zawodowcy grali w Poznaniu, amatorzy w Warszawie, a ponieważ tenis jest jeden – jedni i drudzy mieli tego samego sponsora: klub golfowy Sobienie Królewskie. To tylko z pozoru dalekie skojarzenie – Roger Federer też gra w golfa, ale nie z tego powodu coraz częściej przegrywa w tenisa. Podczas Grand Prix Warszawy Sobienie Królewskie Open w warszawskim klubie Morelowa wszyscy czuli się jak w domu. – Może podać kawę? – proponował Pan Marcin. – Ja bym poleżał na leżaku… – rozmarzył się jeden z zawodników. – Proszę bardzo – odparł pan Tomasz, współwłaściciel. Poziom rywalizacji stał na bardzo wysokim poziomie, o co zadbali czołowi polscy amatorzy, niegdyś nawet gracze ATP i byli zawodnicy PZT. W półfinałach spotkali się Łukasz Cyrański z Michałem Kwietniem oraz Rafał Sitarz z Arturem Bochenkiem. Cyrański wygrał po strasznie trudnym boju 6:4, 6:7, 10-4. Rywal Sitarza niestety poddał się już po kilku wymianach. Ze względu na późną porę mecz finałowy został rozegrany w niedzielę, dzięki czemu Cyrański zdążył odpocząć i zwyciężyć 5:7, 6:3, 10-6.
x x x
Kilku uczestników turnieju na Morelowej zdążyło jeszcze zagrać także na kortach Orła Warszawa. Najpierw w grupach (w gr. A trzech tenisistów wygrało po dwa mecze i potrzebna była dodatkowa tabelka), a od półfinałów – systemem pucharowym. Jedynym nie pokonanym w tych zawodach okazał się Maciej Bańdo. Stałym punktem programu w tym klubie są turnieje mikstowe. Tym razem w tej konkurencji zwyciężyli P. Prażmowska i J. Pawłowski – w finale 6:4, 2:6, 10-6 z K. Myszkowską i M. Szamockim.
x x x
Kolejne zawody z cyklu Choszczówka Ladies zakończyły się zwycięstwem Anny Majewskiej, która ani w grupie, ani w półfinale nie straciła gema. Dopiero w meczu o pierwsze miejsce musiała pomęczyć się z Darią Zawadzką – 6:3, 6:2. A u panów odwrotnie – w finale turnieju Jak Cudnie Gra Południe (w ramach Grand Prix Warszawy Amatorów) na kortach ST Tie Break Juliusz Madej nie oddał gema Januszowi Szajnie. Wszystko przez nieludzki upał – pokonany musiał skreczować przy stanie 0:6, 0:2.
x x x
Łatwiej znieść wysoką temperaturę na wakacjach nad morzem. Turnieju O Puchar Posła RP Kazimierza Plocke wygrał Roland Bielawski, który w finale pewnie pokonał Dariusza Kotuchnę 6:2, 6:3. Agnieszka Kohnke, zwyciężczyni rywalizacji grupowej kobiet, zabrała na kort dwumiesięczną córeczkę. Niech się mała oswaja z odgłosem odbijanej piłki. W Redzie, skąd w linii prostej do Helu jest tak samo blisko jak do Sopotu, pierwsze miejsce zajął Maciej Pieczonka. W finale pokonał Michała Smoczyńskiego 6:3, 6:2.
x x x
Najbardziej zapracowanym uczestnikiem GP atp w Bełchatowie był Artur Matuszewski, który wystartował w trzech konkurencjach i we wszystkich awansował do finału. W kategorii open przegrał 4:6, 4:6 z Wojciechem Sawickim, natomiast w kategorii +35 nie dokończył pojedynku z Jackiem Patalasem. Jedyne zwycięstwo odniósł w deblu wspólnie z Sawickim. Janusz Słomiński, zwycięzca kategorii +50, pokonał braci (chyba…) Kaczorowskich – w pierwszej rundzie Pawła 6:3, 6:1, a w finale Włodzimierza 6:2, 7:5.
x x x
Liczną obsadę miał turniej w Stalowej Woli. Kategorię otwartą wygrał Józef Krzysztyński (w finale 4:6, 7:5, 6:2 z Konradem Kolbuszem), +40 lat – Jacek Kowal (6:4, 4:6, 6:0 z Waldemarem Dyjakiem), a +50 – Aleksander Tor (6:0, 0:1 krecz ze Zbigniewem Kowalskim). W deblu najlepsi byli Kamil Kożuszek i Filip Sobczyk – 9:7 ze Zbigniewem Kożuszkiem i Hubertem Krokosem.
x x x
W finale III Grand Prix Sosnowca Amatorów prawie jak w finale Roland Garros i Wimbledonu. Wprawdzie zabrakło Rogera Federera i Rafaela Nadala, ale w pojedynku o tytuł zmierzyli się zawodnicy rozstawieni z numerami 1 i 2. Zgodnie ze światowym trendem Michał Klimczak (2) pokonał Jacka Dyję (1) 6:4, 7:6(4).
SPROSTOWANIE Informujemy, że w newsletterze nr 31/2008 błędnie podaliśmy, że w turnieju Tenis Media Cup w Gdyni wygrała Anna Majewska w finale z Moniką Podsiadło. W rzeczywistości było odwrotnie i to Pani Monika pojedzie na US Open jako zwyciężczyni turnieju. Przepraszamy.

|
|