07.04.2008, 16:05
Kubica na patrona ! - Newsletter Nr 15/2008
Nie ma takiego mocnego, który zapalonego tenisistę-amatora oderwałby od kortu. Owszem – zdarza się, że Agnieszka Radwańska albo Novak Dżoković „zorganizują” uczestnikom turnieju przerwę między meczami. W ostatnią niedzielę próbował nawet Robert Kubica, ale i jemu nie udało się zakłócić rozgrywek. W Poznaniu, Warszawie i Gdyni (tam walczono o punkty w ten weekend) zawodnicy wychodzili na kort zgodnie z planem, a potem dopytywali, „No i jak?”. Pocztowiec Cup dotarł wreszcie do końca fazy eliminacyjnej. W zasadzie wszystko – czyli to, kto zakwalifikuje się do turnieju Masters – było jasne już wcześniej, ale grający wcale nie poczuli się zwolnieni z obowiązku walki o każdą piłkę. Na przykład Marek Gutjar. Nie po to jechał prawie 300 kilometrów ze Starogardu Gdańskiego, żeby oglądać Formułę 1. W domu też ma telewizor, ale nigdzie nie gra mu się tak dobrze jak na kortach Pocztowca. Trzy wizyty i trzy zwycięstwa w trzech turniejach z rzędu. Tym razem w finale kategorii +50 pokonał Andrzeja Bednarza 6:3, 6:3. „Szczęściara” – mówią tam o Katarzynie Wachowiak. Nie tylko wygrywa turnieje, ale ma jeszcze jakieś układy z Fortuną. Wylosowała i rakietę, i torbę, a teraz ma już dwie. Na korcie radzi sobie bez pomocy losu – ostatnio zwyciężyła tracąc pięć gemów w trzech dwusetowych meczach. Najlepsi w pozostałych kategoriach: singiel mężczyzn open – Tomasz Królczyk; debel kobiet – Izabela Gilewicz i Małgorzata Grzybek; debel mężczyzn open – Paweł Dymnicki i Ryszard Raczyk; debel mężczyzn +90 – Ryszard Pilipczuk i Tomasz Wiśniewski; mikst – Monika Podsiadło i Krzysztof Kaczmarek. Turniej Masters odbędzie się w ostatni weekend kwietnia, czyli w czasie Grand Prix Hiszpanii. Kubica znów będzie starał się przyciągnąć uwagę tenisistów…
* * *
Też w Poznaniu, tyle że na Kortowie, grano o puchar tego klubu – już ósmy raz w sezonie 2007/08. Zwycięzcy jeszcze nie wyłoniono, ponieważ mecze były bardzo zacięte i nawet finaliści – Doni Allecou i Mariusz Mijalski – zdążyli stracić po secie (pierwszy w pół-, drugi w ćwierćfinale). Ciąg dalszy na pewno nastąpi.
* * *
Także w Piasecznie, gdzie odbył się kolejny turniej z cyklu GP Warszawy Amatorów, na ostatnie rozstrzygnięcie trzeba jeszcze zaczekać. To już taka nowa świecka tradycja – mecze są tam zwykle zacięte, kończą się późno, więc zmęczeni finaliści szukają wolnych terminów w następnym tygodniu. W półfinałach Artur Adamczyk pokonał 9:3 Jacka Czerniszewskiego, a Robert Laskowski (zwycięzca GPWA sprzed tygodnia) – 9:6 Sławomira Graczyka.
Galeria turnieju : www.atp.org.pl/turniejeGaleria,48,grand-prix-warszawy-amatorow.html
* * *
O Katarzynie Wachowiak koledzy z kortu zaczęli mówić „Szczęściara”, natomiast Ewa Lasek miała tyle pecha, że dla innych uczestników „Pomarańczowej alternatywy” w Warszawie już go zabrakło. Dodajmy, że pecha niezasłużonego już choćby z tego powodu, że w tym turnieju była jedynaczką. Premii za odwagę niestety się nie doczekała, trafiając do grupy z późniejszymi finalistami turnieju. Walczyła jednak dzielnie, zdobywając pięć gemów. Zawody wygrał Michał Kurek ze Szczecina, który pokonał Witolda Madeja 9:3 oraz 6:0, 6:0.
* * *
Chłodem powiało w Gdyni-Chwarznie. Na szczęście tylko na papierze, bo kto – układając kalendarz atp – mógł mieć pewność, że w pierwszy weekend kwietnia zima będzie już spakowana, a Zimowe Grand Prix odbędzie się w wiosennej aurze? Najważniejsze jednak, że wreszcie odjechała. Oficjalnie pożegnał ją Jarosław Fiederowicz, dyrektor i zwycięzca turnieju w jednej osobie (w finale pokonał Marka Kowalke.
Galeria turnieju: http://www.atp.org.pl/turniejeGaleria,310,zimowe-grand-prix.html
* * *
Artur Czaban, posiadacz licencji numer 165, nie czekał na wiosnę, lecz wyjechał jej naprzeciw. Daleko, bo aż do Egiptu. Trochę ponarzekał – a to piachu za dużo, to linii nie widać albo wiatr w oczy – ale, jak widać na zdjęciu, był raczej zadowolony. Dziękujemy za przesłanie dowodów rzeczowych, że atp jest wszędzie!

|
|