19.01.2010, 15:06
Jak daleko, jak blisko - newsletter nr 3/2010
O Australian Open w najbliższym czasie wspomnimy jeszcze nie raz i nie dwa. Nie tylko za sprawą Federera, Nadala, Szarapowej (niektórzy już zdążyli odetchnąć z ulgą…), Clijsters czy Henin. Przecież w Melbourne mamy „naszych”. Obok Radwańskiej i Kubota zagrają także Marta Kurzacz i Tomasz Wojtowicz – zwycięzcy polskich eliminacji do KIA Amateur Australian Open 2010. Poza sportową przygodą życia możemy im pozazdrościć także pogody. Podobno pada… Co tam deszcz, kiedy nam tu zamarzają samochody! Na szczęście nie wszystkie, więc można jakoś dojechać na turniej. W Chorzowie parking był pełny. Hala też. Artur Otremba nie miał daleko – z Tychów to raptem ok. 30 kilometrów, niecała godzina jazdy. Znacznie dłużej grał, bo nie dość, że zgłosił się do dwóch kategorii, to w obu zwyciężył. Trzeba jednak przyznać, że na korcie bardzo się śpieszył, żeby zdążyć z meczu na mecz. A śpieszył się tak, że żadnemu rywalowi nie oddał nawet seta. W finale kategorii open pokonał Dariusza Nowaka 6:1, 6:2, a w +35 – Dariusza Chmielewskiego 6:2, 6:0. W obu kategoriach singla kobiet zdarzyły się zaledwie dwa pojedynki, które wymagały dodatkowej partii. W ćwierćfinale open Ewa Sakwerda wygrała z Anną Czarnecką 6:1, 1:6, 12-10, ale do ostatniej rundy nie dotarła. W „połówce” uległa 5:7, 3:6 Patrycji Szmidt, która następnie zwyciężyła Annę Wichę 6:1, 6:3. W kat. +45 panie rywalizowały systemem grupowym. Stawką super tiebreaka było drugie miejsce. Zajęła je Gabriela Sławik, pokonując Małgorzatę Poloczek 4:6, 6:2, 10-3. Bezkonkurencyjna okazała się Jadwiga Gołda. Najbardziej zaciętą walkę stoczyli mężczyźni w kat. +45. Do tiebreaka doszło trzykrotnie. W dwóch przypadkach zwycięzcy odpadli w następnej rundzie, natomiast Leszka Lemczaka – 6:4, 6:7(5), 10-6 z Maciejem Urysem – nie miał kto wyeliminować, ponieważ był to już finał. A co ma powiedzieć Robert Zając, pierwszy w kat. +55, rozegranej systemem grupowym? Zygmunta Dobrosza pokonał 2:6, 6:3, 12-10, Władysława Króliczaka 1:6, 6:4, 10-7, a potem mógł na podium porozmawiać z nimi o tym, jak niewiele dzieli zwycięstwo od porażki. W finale debla Paweł Lewit i Dariusz Nowak wygrali z Wojciechem Pietrzakiem i Waldemarem Żemło 6:0, 6:0, natomiast w finale miksta Katarzyna Bieniec i Dariusz Nowak zwyciężyli Annę i Piotra Wichów 6:1, 6:2.
Ozdoby damskie Ozdobą fazy grupowej turnieju z cyklu Grand Prix Warszawy Amatorek na Ursynowie był pojedynek Beaty Kozłowskiej z Iwoną Domańską, zakończony wynikiem 7:5. Obie awansowały do półfinału i obie przegrały z Moniką Żywiecką – najpierw Domańska 4:6, a Kozłowska, już na koniec zawodów, 3:6.
Z tenisem za pan brat Kilkaset metrów dalej, na terenie SGGW, noworoczny turniej rozegrały dzieci, które nie skończyły jeszcze 12 lat. Prawie wszystkie mecze z udziałem braci Andrzejczaków kończyły się ich zwycięstwami. Jacek zajął pierwsze miejsce, Bartek trzecie, a między nimi na podium stanął Kajetan Bolski.
Przegląd kadr Jeszcze szerszy przegląd najmłodszych talentów odbył się na Choszczówce. Kolejny turniej o Puchar Prince’a wygrali Kacper Sitowski (roczniki 1996-98), Filip Kolasiński (1999-2000) i Maks Okoński (2001-02).

|
|